Drugi spektakl to symulacja relacji między aktorami a widzami.

Drugi spektakl to symulacja relacji między aktorami a widzami. Twórcy budują mechanizm spektaklu tak, aby uruchomić w widzach autorefleksję. Od czego zależy percepcja spektaklu? Czym jest uwarunkowane doświadczenie teatralnej wspólnoty? Jak uzyskać przepływ energii miedzy sceną a publicznością?

 

 

Bilety w cenach

  • 50 PLN normalny;
  • 30 PLN ulgowy;
  • Grupy powyżej 15 osób 25 PLN (dotyczy Dużej Sceny oraz Malarni). Bilet dla opiekuna Grupy 5 PLN.

 

 

Udział w festiwalach i konkursach

  • Spektakl brał udział w 23. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej;
  • 12. edycja Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@port w Gdyni;
  • 52 Przegląd Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT w Szczecinie;
  • 9. Festiwal Boska Komedia w Krakowie;
  • XVIII Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Reżyserskiej INTERPRETACJE;
  • 21. Konfrontacje Teatralne w Lublinie;
  • theaterszene europa / ein polnisch-deutsches Festival w Kolonii;
  • XXI Ogólnopolski Festiwal Komedii Talia w Tarnowie;

 

Nagrody, wyróżnienia

  • Nagroda na 7. Koszalińskich Konfrontacji Młodych „m-teatr” 2016 r. dla Anny Karasińskiej za najlepszą reżyserię dla „Drugiego spektaklu”;
  • Nagroda na XVIII Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Reżyserskiej INTERPRETACJE w kategorii MŁODE INTERPRETACJE;
  • Nagroda indywidualna dla Katarzyny Węglickiej  w Tarnowski Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie na XXI Ogólnopolskim Festiwalu Komedii Talia.

 

Recenzje

Jeszcze nigdy nie widziałem artystów poznańskiego Teatru Polskiego w takiej formie. Karasińska buduje minimalistyczne przedstawienie na precyzyjnych, drobnych gestach. Na skupieniu, zmyśle obserwacji i umiejętności perfekcyjnego operowania szczegółem. No i na kpinie z teatralnego snobizmu. Druga połowa „Drugiego spektaklu” to gra w wyzwania: „chcę coś poczuć", „chcę zobaczyć coś o...”. Aktorzy kolejno wchodzą między publiczność. Sytuacja stopniowo się zagęszcza, a oczekiwania stają trudne do spełnienia.

Witold Mrozek, „Gazeta Wyborcza”,

„Drugi spektakl” Krasińskiej jest nie tylko jej drugim spektaklem, lecz także opowieścią o „drugim spektaklu”, który w teatrze zawsze dzieje się na widowni. Karasińska, razem z zespołem aktorów na początku pokazują instruktaż "jak zachowywać się w teatrze". (...) Te krótkie i dowcipne scenki stają się w pewnym momencie niebezpieczną grą z widzami. Widać, że aktorzy w portretowaniu poszczególnych gestów zaczynają naśladować publiczność. (...) Anna Karasińska znów pokazała, że potrafi świetnie operować teatralnością i przypatrywać się mechanizmom działania sceny. Jej spektakle są skromne i bezpretensjonalne, a jednocześnie widać w nich namysł nad samym sensem uprawiania sztuki. Reżyserka razem z Magdaleną Ptasznik, odpowiedzialną za ruch sceniczny, potrafiła wydobyć z aktorów perfekcyjne rozgrywanie najdrobniejszych gestów. Każde z aktorów zaznacza swoją odrębność, a jednocześnie widać, jak potrafią się zjednoczyć jako zespół i wspólnie, bez gwiazdorstwa i szarży, pracować na finałowy efekt przedstawienia.

Stanisław Godlewski, „Gazeta Wyborcza”,

„Drugi spektakl” to dość specyficzny eksperyment teatralny, przedstawienie balansujące gdzieś pomiędzy spektaklem a happeningiem. To rodzaj sztuki, w której światło gaśnie dopiero w końcowej scenie, pozwalając przez ponad godzinę utrzymać kontakt wzrokowy aktora z widzem. Obaj stają się zatem mocno zaangażowanymi uczestnikami owego spektaklu. Granica pomiędzy tym, co zaplanowane, zagrane, wyuczone a spontaniczną reakcją zostaje całkowicie zatarta. Każda ze stron jest widownią, podobnie jak każdy z widzów staje się aktorem.
Prowokacyjny sposób patrzenia na widza – bo to właśnie on staje się głównym bohaterem sztuki, przeobraża się w autorefleksję na temat nas samych – bywalców sal teatralnych, przybierających z góry ustalone normy zachowań. Jak wejść do teatru, jak znaleźć właściwe miejsce, w jaki sposób usiąść, jak pokonać duszący kaszel w trakcie spektaklu, czy wreszcie jakimi oklaskami nagrodzić aktorów – to pytania, które padają z wnętrza Malarni Teatru Polskiego w Poznaniu.

Marta Łuczkowska, www.swiatkultury.com.pl,

„Natomiast simply the best był "Drugi spektakl", bardzo niewarszawski, bardzo niekrakowski, bardzo prosty. Teatr, który nie chce być rytuałem, przekroczeniem, beką, interwencją ani postpamięcią. No to CZYM chce być? Są tam jeszcze jakieś opcje? Karasińska to coś naprawdę INNEGO, może dlatego, że przyszła późno i w ogóle "znikąd", jakoś się nie nauczyła, co "jest fajne", i niniejszym robi SWOJE. I faktycznie nie wiesz, co ona wymyśli, czego nie da się powiedzieć o większości nowych twórców. Właśnie tego potrzebuje polski teatr, jeśli ma się sobą nie udławić. Duszno się już robi od tych innowacji, że jak nie amatorzy, to chociaż nieludzie, niech zwierzęta grają, niech rośliny. I nikt nie pomyśli, że wystarczy dobry tekst dobrze powiedziany albo, jak w "Drugim spektaklu", dobrze pokazany"

Maciej Stroiński, http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/233265.html, 12 grudnia 2016

Razem z aktorami Teatru Polskiego w Poznaniu, Karasińska odbywa swoistą sesję terapeutyczną. Pytanie, czy zadziała ona i na prawdziwą publiczność. Tą, która właśnie przegląda się w owym pękniętym lustrze. Dla jednych będzie to pewnie kabaret, dla drugich - zbyt oczywista zamiana miejsc. Bo też zabawie w chowanego ze sztuką- widmo, nie towarzyszą intelektualne wyzwania. Prędzej gimnastyczna rozgrzewka, prowadzona w rytm poleceń wydawanych przez głos z -offu.

Łukasz Badula, www.kulturaonline.pl, 13 grudnia 2016

Pierwsza część ma charakter stricte komediowy, druga dużo bardziej liryczny. Spektakl jest nierówny - o ile pierwsza mija szybko niczym teleexpress, druga traci impet. Nie napędzają jej już żarty, bo nadmiernie eksploatowane trochę się zużywają. Dostajemy za to dwie fantastyczne sceny, pochodzące jakby z innego, o wiele poważniejszego teatru. Oprócz wspomnianej już na początku szarpaniny z pistoletem następuje moment, w którym jedna z aktorek ma za zadanie zatrzymać wychodzącego z teatru widza. Choć powstrzymuje go w drzwiach, ani ona, ani jej koledzy, a za ich pośrednictwem reżyserka nie dają odpowiedzi w jaki sposób, jakimi słowami to zrobić. Przyznam się, że dla tych scen warto obejrzeć ten spektakl.

Aktorzy grają bez wyjątku świetnie.

Tomasz Domagała, DOMAGALAsieKULTURY ONLINE, 13 grudnia 2016

Na pustej, otoczonej szarą kurtyną scenie stoi rząd krzeseł. Zaczynamy krótki kurs zachowania w teatrze obwieszcza głos z offu. Aktorzy, grający widzów, zajmują miejsca. Są naturalni i dowcipni, gdy spóźnieni przepychają się między miejscami albo ukradkiem wysyłają SMS-a. Małgorzata Peczyńska ze swadą konwersuje z oddaloną o kilka foteli przyjaciółką; Katarzyna Węglicka zastyga jak posąg, chcąc przekonać sąsiadów, że to nie jej komórka dzwoni, a Wojciech Kalwat fantazjuje o randce z główną bohaterką spektaklu. Twórcy nie tylko obnażają nasze nawyki, ale i próbują odgadnąć, za czym my, widzowie, w teatrze tęsknimy. A miniatura Karasińskiej to niepowtarzalna okazja, żeby dowiedzieć się, co naprawdę myślą o sobie i swej artystycznej profesji aktorzy. I reżyserce udaje się przekonać widzów, że ostatnią rzeczą, jakiej powinniśmy oczekiwać od teatru, jest prawda.

Michał Centkowski, Newsweek Polska nr 48, 22 listopada 2016

Podczas "Drugiego spektaklu" Anny Karasińskiej jest jeszcze trudniej, światła nie gasną. Naprzeciw widowni stoi dodatkowy rząd krzeseł, który zaraz zajmą aktorzy i utkwią w nas wzrok. Głos, który zawsze przypomina o wyłączeniu telefonów komórkowych, zapowie że przedstawione zostaną zasady zachowania podczas spektaklu. Aktorzy wcielą się w widownię, prezentując galerię nawyków i manier podpatrzonych u teatralnych widzów. Pokażą więc, co zrobić, kiedy coś nam się podoba lub nie. Jak udawać zaciekawienie lub zrozumienie. Jak nie udawać i okazać znudzenie lub brak zrozumienia. Jak kichnąć, zakaszleć, wymienić znaczące spojrzenie z siedzącym daleko znajomym. Co robić podczas przerwy i jak bić brawa. Brzmi prosto, lecz te minimalistyczne scenki są zaskakująco trafne i przede wszystkim - zabawne. Dawno nie spotkałam tak rozbawionej publiczności

Anna Rogulska, www.kultura.poznan.pl, 16 maja 2016

Dziesięcioro aktorów Teatru Polskiego gra nas na widowni tego albo innego teatru. W serii mikroscenek dowiadujemy się, jak w teatrze szuka się miejsca, jak spotyka wzrokiem znajomych albo ich widzi i za wszelką cenę nie zauważa. Można też sprawdzić, jak wejść do swego rzędu po ostatnim dzwonku, no i wyłączyć dzwoniącą natarczywie komórkę. Najbardziej zabawnie robi się wtedy, gdy aktorzy/widzowie na scenie pokazują, jak ukryć swe niezadowolenie ze spektaklu lub jednoznacznie je manifestować. Świetny jest także fragment o skutecznej lub przegranej walce z nadciągającym snem.

Jacek Wakar, Dziennik Gazeta Prawna nr 126, 1 lipca 2016