PREMIERA nr 4193

O czym pisałaby Maria Konopnicka, gdyby żyła w dzisiejszych czasach? Co zawierały listy spalone przez jej córki? Co jest zapisane w rytmie jej wierszy? Jakie nienazwane pragnienia, tęsknoty? W epoce pozytywizmu, kobieta chcąca pisać i z tego pisania się utrzymywać, chcąca omijać cenzurę, ale jednocześnie być słyszalna, musiała mierzyć się z dziesiątkami ograniczeń, iść na kompromisy, siebie samą przemilczać, kierować pióro na „sprawy ważne”, zaznaczyć swoje zaangażowanie w walkę narodowo-wyzwoleńczą. Swoje sprawy, problemy codzienności, relacje z dziećmi, opresyjne małżeństwa, rozczarowania relacjami, biedę, należało mieć schowane głęboko w szafie i używać siebie tylko wtedy, gdy mogło to posłużyć większej idei. Należało mieć zwłaszcza w szafie relacje, które nie mieściły się w „normie”. O swobodnej autoekspresji można było tylko marzyć. Kobiety w epoce wstydu, w epoce braku narzędzi, za pomocą których mogłyby ten wstyd opisać, uciekały w bardzo niekompletne autoportrety. Kawałki wolności musiały wyrywać, nie raz narażając się na śmieszność.

Maria Konopnicka spędziła ostatnie dwadzieścia lat swojego życia u boku młodszej od siebie o dwie dekady kobiety – podróżując z nią po Europie, pisząc, próbując się z jednej strony uwolnić od nadzoru ekspertów i ojczyźnianych zobowiązań, z drugiej zaś pracując literacko na wizerunek wieszczki. Konopnicka nie pozwalała się nawet fotografować, pisane przez siebie listy nakazywała niszczyć adresatom, chciała mieć kontrolę nad wszystkim, co było z nią kojarzone. Ten starannie wypracowany wizerunek musiał pochłaniać ogromne ilości czasu i kosztować wiele siły twórczej.

Spektakl „O mężnym Pietrku i sierotce Marysi. Bajka dla dorosłych” jest fantazją na temat Konopnickiej, która wyrywa się wizerunkom i oczekiwaniom – poprzez eksperyment sprawdza, z jakich pragnień, celów i postaw się składa. Odtwarza te spalone listy, te notatki na marginesie, te przemilczane dekady spędzone pod rękę z Marią Dulębianką, zwaną przez nią „Pietrkiem z powycieranymi łokciami”. Ile było (i jest) takich par „przyjaciółek”, „ciotek”, „sióstr” we wsiach i miasteczkach? Par, które o swojej miłości nie mogły nawet szeptać, bo nie miały słów, obrazów i pojęcia, że we wsi obok żyją ich odbicia? Ile zapomnianych, przemilczanych pocałunków, wzruszeń, wspólnych podróży i towarzyszenia w odchodzeniu, których już nigdy nikt nie opowie? Ile pustych domków, w których mieszkały takie pary dziewcząt, kobiet?

Czy Konopnicka może być patronką takich cichych, zapomnianych miłości?

Ważne informacje

  • spektakl przeznaczony dla osób dorosłych.

Bilety w cenach

  • I strefa 80 PLN normalny;
  • II strefa 70 PLN normalny;
  • I strefa 60 PLN ulgowy;
  • II strefa 50 PLN ulgowy;
  • Grupy powyżej 15 osób 40 PLN. Bilet dla opiekuna Grupy 5 PLN.

Recenzje

Jest w tym spektaklu bardzo ciekawa sprzeczność na poziomie formalnym: z jednej strony oskarża się w nim teatr repertuarowy o reprodukowanie złych wzorców i praktyk, a z drugiej strony Rubin stworzył wyjątkowo klasyczne (jak na siebie) przedstawienie. Żadnych interakcji z widownią, żadnego wychodzenia z roli, pięknie mówiony tekst, kostiumy, liryczne sceny ładnie oświetlane reflektorem punktowym.

Czyli co? Próbujemy rozmontować system od środka? W stare formy wszczepić nowe treści? Czy może przeciwnie – sami dokonujemy autokompromitacji? W jaki sposób forma wpływa tutaj na treść? I odwrotnie? Czy to jest w ogóle ważne? Czy środek przekazu na pewno sam jest przekazem? Gdzie się wydarza ten teatr? W jasnym świetle deklaracji i manifestów czy przyciemnionym reflektorze niezdecydowania i niejasności? Te (i inne), bardzo ciekawe pytania rodzą się w głowie w czasie oglądania „O mężnym Pietrku i sierotce Marysi”. Bajkowy tytuł wcale nie jest zwodniczy – wiadomo, że bajka ma uczyć. A najlepiej się uczy przez zadawanie pytań.

Stanisław Godlewski, http://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36000,24106597,ta-historia-to-punkt-wyjscia-do-rozwazan-na-temat-emancypacji.html?fbclid=IwAR2Z4QgfWpJx21ITr05zFk1v1hd5w7vhihJkJywkcP_0GXPaveWl84XSwJo, 29 października 2018

Przedstawione na scenie sytuacje zanurzone są w kontekście historycznym, jednak w zatrważającej większości, omawiane problemy widoczne są także dzisiaj. Twórcy nie ubierają swojego spektaklu w niedomówienia i subtelności. Nazywają problemy po imieniu, precyzyjnymi słowami oraz gestami. Wiele tu mocnych, ryzykownych scen, które przez swoją bezkompromisową wymowę i formę dobitnie ukazują skalę adekwatności omawianych na scenie problemów. (…) Dramaturżka stworzyła dynamiczną, zręcznie oplecioną kontekstami literackimi oraz społecznymi narrację, a także wykopała grunt pod niebanalne kreacje aktorskie. Spójna (…) kompozycja tekstu, pozwoliła wykonawcom przedstawienia na sceniczny rozmach, który sprawdził się właściwie we wszystkich scenach.”

Julia Niedziejko, http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/news/relacje-recenzje-opinie,c,9/gdzie-jestescie-gospodynie-policjantki-aktorki,125111.html?fbclid=IwAR3V4n8HT88QMrXUywsjvOj_tx50AEDGToCMblVpaT161ZBgKu5Ht0OKcWg, 28 października 2018

Co otrzymuje widz Teatru Polskiego w Poznaniu, wybierając się na „bajkę dla dorosłych”, którą w ten sposób określają sami twórcy? Bardzo dobre przedstawienie. Jest to wycinek z biografii Marii Konopnickiej, który ma uzupełnić jej niekompletny dotąd portret. Wycinek, który nie rości sobie prawa do bycia prawdą historyczną i jest raczej jedną z możliwych interpretacji przeszłości. „Wycinek” dwudziestoletni pod szyldem „Maria Dulębianka”. [...] Na scenie zderza się kilka światów. Oprócz obu Marii poznajemy także dzieci Konopnickiej – ulubienicę Zofię (Mariusz Adamski) i czarną owcę Helenę (świetna rola ekspresyjnej Kornelii Trawkowskiej), zakochanego w niej młodego historyka, Maksymiliana Gumplowicza (pełen ironii i swingu Michał Kaleta), którego zawód miłosny pchnął do samobójstwa oraz żyjące w podobnym czasie, na przełomie XIX i XX wieku, brytyjskie orędowniczki sprawy kobiecej: pisarkę Marguerite John Radclyffe-Hall (Barbara Krasińska) i jej partnerkę, Mabel Batten (Zuzanna Saporznikow).

Kamila Łapicka, http://zteatru.pl/2018/11/04/o-czlowieczenstwo/?fbclid=IwAR0w3v_ZPpBikTu9OvQyNBZFFTTWCAffRpcnkWkJK7ErpRxYFxvKTUPV9lc, 4 listopada 2018

Polecam wybrać się Poznania na spektakl Wiktora Rubina i Jolanty Janiczak, którzy w Teatrze Polskim w Poznaniu, za pośrednictwem biografii Konopnickiej i Dulębianki podejmują nader ważny temat! Praw i wolności kobiet, emancypacji, patriarchatu. Jedno, że ten temat podejmują, a dwa, że robią to naprawdę dobrze! I to w tak prostej formie, bez zbędnym ozdobników, przegięcia językowego, czy estetycznego.

Monika Krawczak, https://bylamwidzialam.pl/2018/11/07/o-meznym-pietrku-i-sierotce-marysi-bajka-dla-doroslych/?fbclid=IwAR3Ar3U-UXZWjSceFeybWnYZpaRCa2BO6x5N1v48gg2Z9cY2o9ozNLKebhM, 7 listopada 2018

Pytanie o teatr – często zresztą pojawiające się w twórczości Janiczak i Rubina – jako miejsce emancypacji czy medium poszerzające pole demokracji jest tu wyjątkowo istotne. Czy rzeczywiście teatr repertuarowy jest dobrym miejscem dla opowieści o związku Konopnickiej i Dulębianki? O ich miłości i o polityczności łączącej je relacji, w której to Dulębianka – nazywana przez Konopnicką Pietrkiem, co na scenie brzmi tyleż pieszczotliwie, co protekcjonalnie – walczyła o prawa kobiet, podczas gdy Konopnicka ciągle nie mogła się zdecydować czy być Matką Polką, czy się wyemancypować. I to Dulębianka po śmierci Konopnickiej została najpierw wyrzucona z ich wspólnego domu, później z grobowca, a na koniec ostatecznie wymazana z biografii poetki. By Konopnickiej można było stawiać pomniki, a na akademiach w szkołach jej imienia recytować wiersze poetki, nie wspominając przy tym ani o Dulębiance, ani o tym, że była lesbijką.

Piotr Morawski, https://www.dwutygodnik.com/artykul/8080-odzyskac-konopnicka-odzyskac-dulebianke.html, 6 listopada 2018

Chłopki, służące, zakonnice, mieszczki, profesorki, akuszerki, kelnerki, śpiewaczki, sprzątaczki, pracownice społeczne, policjantki czy prostytutki wzywane są do wystąpienia przed milczący szereg biernej obojętności wobec zastanych reguł rządzących światem – „potrzebujemy waszych świadectw, szeptów, barw, kolorów”. Ważne, artykułowane przez Konopnicką wezwanie potwierdza w milczeniu, w tym momencie bardziej donośnym od krzyku, naga Dulębianka. Ignorowanie ich głosu nie tylko pozbawia nas różnorodności, ale też utwierdza patriarchalną, heteronormatywną władzę. Narzędziem jej dominacji jest niewiedza. Zbyt często nie zdajemy sobie sprawy ze skali zjawisk, które marginalizujemy, uznając za rzadkie. Dlatego tak istotne dla każdej mniejszości jest wychodzenie z szaf. Przemilczenia wytwarzają fałszywą świadomość. Nie interesuje mnie, kto z kim sypia, doceniam jednak znaczenie scenicznego wezwania do ujawniania się kobiet, które kochają kobiety: „chłopcy mają swoje opowieści o zakochanych w sobie kowbojach, kaplicę sykstyńską, a my?”.

Piotr Dobrowolski, http://teatralny.pl/recenzje/szafiarki,2537.html?fbclid=IwAR22ODcDI8xiHEeJsW-MkpsWHFfSjCv7Kr9on7zNA3NsD75HciEAkLJoMpE, 19 listopada 2018

Dramaturgia przedstawienia podporządkowana jest budowaniu coraz większego napięcia wokół decyzji protagonistki. Konopnicka boryka się z niezdecydowaniem, lecz ostatecznie otwiera się i domaga swoich praw. Wygłasza mowę do publiczności, w której nawołuje służące, gospodynie, policjantki oraz wszystkie pozostałe kobiety, aby nie bały się ujawniać swojej tożsamości i nie pozwalały się dyskryminować. Janiczak i Rubin po raz kolejny zostawiają publiczność z ważnymi pytaniami.

Justyna Woźniak, http://www.teatralia.com.pl/milosc-niejedno-ma-imie-o-meznym-pietrku-sierotce-marysi-bajka-dla-doroslych/?fbclid=IwAR2y1PbH3j_nOQCMJxBXptl95rnqEp5b1mtDt9V4W59xE8t81vX6NqYtUZA, 19 listopada 2018

„O mężnym Pietrku i sierotce Marysi. Bajka dla dorosłych” idealnie, lecz ironicznie wpisuje się w obchody stulecia odzyskania niepodległości Polski oraz uzyskania przez kobiety praw wyborczych, przedłużając dyskusję na temat ograniczania wolności kobiet oraz społeczności LGBTQ+. Przedstawienie, choć radykalne w swoim wydźwięku, nie daje wcale jasnych odpowiedzi na postawione problemy. Prowokuje raczej do wielu refleksji i pytań, a wiele z nich skierowanych jest do samej formy przedstawienia i mówienia o tematach ważnych społecznie w teatrze i poza nim. Bo czy w naszym świecie istnieje jeszcze przestrzeń na moment zwątpienia i chwilowe wycofanie się, czy pozostaje tylko miejsce na nieprzerwaną walkę o swoje prawa i poglądy?

Dominika Mądry, http://www.e-splot.pl/index.php?pid=articles&id=2923&fbclid=IwAR2YQ540mgSjqVfgNesuAEmPYT2YnU7DdLMee1ZIBTG8NIS54L9hIhSuD8Y, 22 listopada 2018