Dlaczego nikt nie śpiewa o Poznaniu?

Nieprawda. Śpiewamy my!

PREMIERA nr 4192

Piszemy nowe hity. Odkurzamy zapomniane szlagiery, sięgamy po teksty przedwojennych kabaretów, piosenki socrealistyczne, poezję poznańskich twórców i przeboje, które każdy rozpozna po jednej nutce. „Bana do Poznania” nie jest gorsza niż „Jedzie pociąg z daleka”, a „Pegaz Gulczyński” wzrusza niczym „Janek Wiśniewski padł”.

W spektaklach granych w listopadzie i grudniu zamiast Piotra Nerlewskiego występuje Piotr B. Dąbrowski

 Za wsparcie finansowe dziękujemy firmie Korkowy.pl

Bilety w cenach

  • 50 PLN normalny;
  • 30 PLN ulgowy;
  • Grupy powyżej 15 osób 25 PLN. Bilet dla opiekuna Grupy 5 PLN.

W projekcjach wykorzystaliśmy materiały znajdujące się w Cyfrowym Repozytorium Lokalnym CYRYL (cyryl.poznan.pl). Skorzystaliśmy m.in. z fotografii autorstwa Stanisława Wiktora oraz z pocztówek ze zbiorów Małgorzaty Szulc i Romana Trojanowicza. Za ich udostępnienie dziękujemy właścicielom i ich spadkobiercom. Poza tym skorzystaliśmy z fotografii znajdujących się w zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowego (nac.gov.pl) i Instytutu Pamięci Narodowej (ipn.gov.pl), fotografii budynku Bałtyk wykonanych przez Juliusza Sokołowskiego dla firmy Garvest oraz zdjęcia Jędrzeja Nowickiego (Agencja Gazeta).

Wideo

Recenzje

Piosenek o Poznaniu jest mniej niż o innych miastach i nie są tak popularne. Sytuację tę postanowiła zmienić młoda reżyserka Joanna Drozda i kompozytor Michał Łaszewicz realizując w Teatrze Polskim spektakl "Przegląd Piosenki Poznańskiej". Była to zarazem ostatnia premiera sezonu, a mogliśmy ją obejrzeć w minioną sobotę i w niedzielę. Ciekawych pomysłów muzycznych było wiele. Spektakl otwiera utrzymany w klimacie muzyki soul piosenka do tekstu Eugeniusza Morskiego i Joanny Drozdy. Podobać się mogło ekspresyjne wykonanie Mariusza Adamskiego. Natomiast "Romans bamberski" autorstwa duetu Drozda Łaszewicz w wykonaniu Tadeusza Falany i Katarzyny Węglickiej przypominał "Poznańską miłość" Grzegorza Tomczaka. Interesującym zabiegiem okazało się wplecenie w niego przebojów Hanny Banaszak.
Aż dwukrotnie możemy w spektaklu usłyszeć przebój "Bana od Poznania". W wykonaniu Mariusza Adamskiego ma on klimat piosenek Maryli Rodowicz. Natomiast w wykonaniu Kornelii Trawkowskiej przypominała ballady z repertuaru Ewy Demarczyk. Łaszewicz umiejętnie wprowadził cytaty z "Grande Valse Brillante". Nie zabrakło w zaproponowanym zestawie nawiązania do czasów socrealizmu. Cały zespół zaprezentował melorecytację "Mostu Marchlewskiego" Ryszarda Daneckiego. Aż się prosiło, aby był to pełnokrwisty rap. Rap pojawił się natomiast w udanym połączeniu "Szklanej pogody Lombardu" z "Ezoterycznym Poznaniem" w wykonaniu Katarzyny Węglickiej i Mariusza Adamskiego. Znacznie ożywiła publiczność szantowa piosenka "Przechyły na Bałtyku" w wykonaniu Tadeusza Falany. Ciekawym pomysłem było też sięgnięcie po wiersz Kazimiery Iłłakowiczówny "Pagaz na Operze". Tak powstała piosenka "Pegaz Gulczyński. Niestety, muzycznie za bardzo przypomina piosenki Jacka Kaczmarskiego. Czy, któraś z tych piosenek ma szansę stać się przebojem trudno powiedzieć. Nie sztuką jest bowiem dziś nagrać cokolwiek. Rzecz jednak w tym, aby utwór wylansować na antenie radiowej, poprzez teledysk w stacjach telewizyjnych, na płytach i na koncertach. Niestety zastrzeżenia mam do Piotra Nerlewskiego, który wcielił się w postać konferansjera. Jak mówił chciał nawiązać do Jerzego Stuhra czy Ireny Dziedzic. Szkoda , że zapomniał o Lucjanie Kydryńskim. Zapowiadając piosenkę "Moje miasto" nie powinien był mówić, że autor tekstu nakręcił panoramiczną opowieść o Poznaniu. Eugeniusz Morski mógł jedynie opisać coś lub namalować słowami. A przede wszystkim skoro już chciał być konferansjerem, mógł trochę podszkolić się w historii Poznania. Bo kino Bałtyk zostało zbudowane na PeWuKę i zaczęło działać 8 lipca 1929 roku, a nie jak mówił Nerlewski w roku 1945. Powinien też wiedzieć, że to nie PeWuKa zapoczątkowała Międzynarodowe Targi Poznańskie. Była wystawą z okazji 10-lecia niepodległości Polski.

Marek Zaradniak, Głos Wielkopolski, 2 lipca 2018