Émile Zola, tłum. Czesław Mastelski

Nana

Reż. Monika Pęcikiewicz

Premiera nr 4198

Data premiery: 18 IX 2020 roku

Duża Scena

Czas trwania: 180 min.

Émile Zola chciał opowiedzieć o „męskich chuciach” i zrobił to za pomocą historii kobiety – Nany, prostytutki z paryskiego bruku – opowiadają realizatorzy spektaklu. – „Jesteśmy wśród kobiet przeczesujących włosy do tyłu, czerwonych-wykonturowanych ust, męskich perfum o jedno psiknięcie za dużo. Wkrótce buty kleją ci się od piwa, włosy od potu i kurzu, w łazience brakuje papieru i chce ci się spać, ale zostajesz, bo zawsze coś może cię ominąć”.

Nana nieustannie próbuje wyzwolić się z narzuconej roli, nie przebierając w środkach. Dziś jest dla nas inspiracją i sprawia, że stawiamy sobie pytania: z czego, jak i czy w ogóle przyszło się nam wyzwalać? Jaka jest teraz nasza podmiotowość? Czego się boimy? Jak manifestujemy nasz strach? Czego oczekujemy od innych? Co dajemy z siebie?

Nie ma już śniegu, nie ma traszek, nie ma kalarepy.  Ludzie są nienasyceni/przesyceni, niedoczuci, znudzeni. Świat, który znamy się kończy, czy może się zmienić? Znajdujemy się w zamkniętej i zawłaszczonej przestrzeni, gdzie wszystko już należy do kogoś.  Chcą coś z siebie wykrzesać, coś poczuć, często za pomocą kogoś. Przyglądamy się ofiarom wykorzystywania, upokorzenia czy bezsilności. Jednak głównie szukamy momentów, kiedy ludziom chwilowo udaje się coś ocalić. Gdy przez chwilę zamykają się  w  „bańce” i próbują się spotkać z drugą osobą czy samym sobą. Po prostu pobyć.

 NANA da Ci wszystko.

Spektakl przeznaczony dla osób powyżej 18 roku życia.

Realizatorzy

Reżyseria
Monika Pęcikiewicz

Adaptacja i dramaturgia
Wiktoria Czeladka

Scenografia
Karolina Benoit

Kostiumy
Paula Grocholska

Muzyka
Cezary Duchnowski

Choreografia
Kasia Kizior, Kaya Kołodziejczyk (koordynatorka intymności)

Światła
Mirek Kaczmarek

Wideo
Maciej Maćkiewicz

Asystentka reżyserki
Wiktoria Czeladka

Asystent scenografki
Łukasz Mleczak

Inspicjentka
Magdalena Matusewicz

Produkcja
Andrzej Szwaczyk, Jacek Muszkieta

Obsada

Mariusz Adamski

Konrad Cichoń

Piotr B. Dąbrowski

Bartosz Figurski

Michał Kaleta

Piotr Kaźmierczak

Paweł Kozłowski

Barbara Krasińska

Teresa Kwiatkowska

James Malcolm

Jakub Papuga

Małgorzata Peczyńska

Monika Roszko

Aleksandra Samelczak

Michał Sikorski

Paweł Siwiak

Andrzej Szubski

Ewa Szumska

Kornelia Trawkowska

Mateusz Wiśniewski

Spektakl z towarzyszeniem Orkiestry Antraktowej Teatru Polskiego w Poznaniu pod batutą Adama Domurata

Skrzypce I
Paulina Kmieć

Skrzypce II
Julia Michalik

Altówka
Aleksandra Ruciak-Kowalczyk

Wiolonczela
Agata Kaszubowska

Flet
Julia Radajewska

Fortepian
Jakub Czerski

Perkusja
Paulina Andrzejak / Zuzanna Maria Lipska

Zdjęcie ze spektaklu "Nana", fot. Beata Wencławek

Nadrzędny temat spektaklu o tyle wypływa z ducha Zoli, że zakorzeniony jest w naturalistycznym toposie walki płci. Walka ta, która tak bardzo zajmowała wielkich twórców naturalistycznego teatru – Ibsena i Strindberga, bynajmniej nie zakończyła się wraz ze zmierzchem ich epoki, zdają się sugerować twórcy spektaklu. Pęcikiewicz, niejako wbrew modzie na wszelkie „równościowe” i „dekonstruujące zbiorową pamięć” spektakle o męskiej przemocy i historycznym odpodmiotowieniu kobiet, przypomina różne warianty i odsłony „odwiecznej” wojny, w której wszyscy są siebie warci. Oglądamy więc pospolite zdrady, choć w niepospolitym scenicznym wydaniu – równolegle prowadzona rozmowa uwikłanego w romans z Naną Muffata (Michał Kaleta) z żoną Sabiną (Ewa Szumska) i z kochanką, w której niewierny mąż chce ze wszelkich sił uniknąć kłótni i chwili szczerości – to małe arcydzieło, zawstydzające i rozbrajające. Śmieszne i straszne, znakomicie odegrane przez tercet aktorski. Widzimy też stale czerpanie rozmaitych korzyści z powabów ciała, w tym napawanie się władzą nad męskim pożądaniem, kuszenie i wdzięczenie się, a także niebezpieczne, odpychające wręcz wykorzystywanie własnej przewagi i siły, by zyskać seksualną przyjemność. Ta istna galeria niechcianych, spychanych w społeczny niebyt i rozmaitymi sposobami maskowanych praktyk damsko-męskich – czyż nie także dzisiaj? – brzmi ze sceny może nie rewelatorsko, lecz dziwnie znajomo i oczyszczająco. Od napisania Nany przez Zolę minęło 140 lat, ale jeśli chodzi o stosunki między płciami wcale wiele się nie zmieniło – sugerują twórcy, nie popadając przy tym w histerię ani w fałszywą mieszczańską pruderię.

Adam Domalewski
28 września 2020, teatrologia.pl

Po krótkim rozbiegu od razu przechodzimy do rzeczy. Zaczyna grany przez Piotra Kaźmierczaka dyrektor teatru Variétés – sadza sobie na kolanie kobietę i zaczyna miarowo nim ruszać. Później Satin (Monika Roszko) przechodzi z rąk do rąk siedzących obok siebie mężczyzn. Jej nagie, owinięte jedynie folią, ciało płynie przez rząd kolan jak po taśmie produkcyjnej. Potem ktoś ją jeszcze chwyci jak lalkę, bezwładną przerzuci przez ramię i będzie symulował seks z nią i kimś jeszcze. Mężczyźni nie poświęcają Satin ani odrobiny uwagi: rozmawiają ze sobą, a gdy przychodzi pora na kolejnego, ten po prostu bierze dziewczynę, jakby sięgał po krążącą w towarzystwie butelkę, by z niej pociągnąć łyk, nie przerywając dyskusji. Błahej, choć przecież w tym męskim świecie ważniejszej niż – choćby sprowadzona do obiektu seksualnego – kobieta.

Cała scena rozgrywana jest metodycznie. Nie ma w niej ani odrobiny realizmu, wszystkie ruchy wykonywane są mechanicznie, jak w dobrze działającej maszynerii patriarchatu. Seks nie służy tu przyjemności, lecz jest demonstracją władzy: dominacji ubranych mężczyzn nad nagim ciałem kobiety; pokazuje też hierarchię w grupie – nie bez znaczenia chyba jest, że pierwszy dziewczynę wykorzystuje dyrektor teatru. 

Piotr Morawski
5 października 2020, dwutygodnik.com

Nie Znaleziono Wyników

Nie można odnaleźć żądanej strony. Spróbuj doprecyzować wyszukiwanie lub użyj nawigacji powyżej, aby znaleźć wpis.