Reżyseria
Jakub Skrzywanek
Scenariusz
Jakub Skrzywanek, Paweł Dobrowolski
Dramaturgia
Paweł Dobrowolski
Muzyka
Karol Nepelski
Scenografia i światła
Agata Skwarczyńska
Kostiumy
Paula Grocholska
Choreografia
Agnieszka Kryst
Wideo
Rafał Paradowski, Liubov Gorobiuk
Premiera
05-02-2022
Scena:
Duża Scena
Czas trwania
1 h 40 min.
Liczba przerw
0

Obsada

Konsultant medyczny: dr Michał Błoch, asystentka kompozytora: Oktawia Pączkowska, konsultacje pielęgniarskie: Aldona Marciniak, konsultacje językowe i tłumaczenie na język włoski: Magdalena Krupa, Nicola Marra, konsultacje z języka łacińskiego: Magdalena Chrzuszcz, charakteryzacja: Jola Łobacz, Magdalena Chrzuszcz, inspicjenci Magdalena Matusewicz, Karol Gromek, konsultacje prawne: kancelaria DotLaw

Chórzyści: Piotr Bróździak, Michał Mierzejewski, Witold Nowak, Marian Panek, Robert Pucek, Paweł Szajek, Kazimierz Zalewski, Lech Zydorek

Kardynałowie uczestniczący w ceremoniale Ordo Exsequiarum - Piotr Bróździak, Michał Mierzejewski, Witold Nowak, Marian Panek, Robert Pucek, Paweł Szajek, Kazimierz Zalewski, Lech Zydorek

PREMIERA nr 4204

Na podstawie biografii, wspomnień i dzienników osób towarzyszących Janowi Pawłowi II w ostatnich dniach życia, analizy lekarskiej z zakresu medycyny paliatywnej oraz ceremoniału Ordo Exsequiarum.

2 kwietnia 2005 roku o 21:37 osobisty papieski lekarz Renato Buzzonetti stwierdził zgon Jana Pawła II. W jednej chwili całe życie społeczne i kulturalne stanęło w miejscu. Tysiące ludzi wyszło na ulice, zatrzymały się samochody i komunikacja miejska, kibice przerwali rozgrywki ligowe. Najważniejszymi słowami tamtych dni stały się Santo Subito! (Święty natychmiast!). Spektakl jest oparty na dokumentacji medycznej i wspomnieniach najbliższych współpracowników, w tym S. Dziwisza i M. Mokrzyckiego. Inspiracją jest między innymi film Alberta Serry Śmierć Ludwika XIV. Chcemy przyjrzeć się jeszcze raz ostatnim chwilom życia Karola Wojtyły i zapytać: czy wobec śmierci i choroby wszyscy jesteśmy równi?, gdzie jest granica w ukazywaniu choroby i cierpienia? oraz: czym staje się ona, kiedy wszystko to co prywatne staje się publicznym? Są to szczególnie ważne pytania w społeczeństwie, które wciąż nie pogodziło się ze śmiercią Jana Pawła II – tego być może ostatniego Boga na ziemi.

Spektakl przeznaczony dla osób od 16 roku życia.

Spektakl zawiera sceny, które w sposób naturalistyczny ukazują chorobę i umieranie. U niektórych widzów i widzek sceny te mogą wywołać trudne emocje.
Spektakl został przyjęty do Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Recenzje

Jakub Skrzywanek udowodnił, że największym teatrem absurdu, równie misternie wyreżyserowanym, a może nawet bardziej niż sztuki wystawiane na scenie, może być życie. Zdawać by się mogło, że ubranie swego rodzaju performansu, jakim były okoliczności śmierci papieża Polaka w uteatralnioną formę będzie w najlepszym wypadku multiplikacją połączoną z obrazoburstwem. „Śmierć Jana Pawła II” z Teatru Polskiego w Poznaniu jest jednak wspaniałomyślnie skonstruowana tak, aby stronić od tego efektu. Taktyką jest właśnie nie teatralizowanie, a jak najwierniejsze odtworzenie przeszłości. Bardzo prosty pomysł zdawać by się mogło, ale jednocześnie zaskakujący. Spektakl mógł przyjąć każdą formę, mieć bardzo skrajny ton, a nawet niczego jasno nie ocenia. Momentami do złudzenia przypomina paradokument (dzieją się w nim równie absurdalne sytuacje, co w tego rodzaju programach) i jednocześnie rekonstrukcję wydarzeń. Mimo potencjału żartotwórczego, jaki narósł wokół postaci papieża Polaka, Skrzywanek stroni od jego wykorzystania. Rezultat jest pełen wyczucia, co było niezbędne przy tak trudnym temacie.

Aleksandra Puk, https://e-teatr.pl/paradokumentalna-rekonstrukcja-smierci-25590, 18 maja 2022

W spektaklu Skrzywanka funkcjonuje zatem nie tylko ciało, które najpierw wydaje ostatnie oddechy, a potem jest myte i balsamowane – ale też ciało „królewskie” – „ludzkie z natury, boskie dzięki łasce”, idąc za Kantorowiczem. Na drugim biegunie dramaturgii „Śmierci Jana Pawła II” leży kościelny rytuał, odtwarza się tu te rytuały z dużym pietyzmem: śpiewany przez Dziwisza i zakonnice hymn „Te Deum laudamus”, później – już w scenie celebry – łacińska litania do Wszystkich Świętych, papieskie egzekwie z procesją… To ta kościelna celebra kulturowo wytwarza to drugie, sakralne, „królewskie” ciało Jana Pawła II (...).
Gdzie w tym papież? Gest aktora Michała Kalety w spektaklu Skrzywanka – niemal dwugodzinne, bezczelnie realistyczne odgrywanie najpierw umierania, a potem bycia martwym – to jedna z bardziej radykalnych ścieżek „przywracania mimesis”. Schneider pisze o amerykańskim miłośniku dawnych bitew: „Czy żywy trup nie oferuje mimetycznej i być może nawet niedorzecznej kopii czegoś jedynie niejasno wyobrażonego jako nabrzmiałe ciało?”. Dokładnie to samo można powiedzieć o Janie Pawle II na poznańskiej scenie. Schneider broni tego typu reprezentacji, jak pisze – często wyśmiewanych. Tworzy wizję uprawiania historii, a raczej ustanawiania pamięci jako serii powtórzeń – rodzinnych opowieści, rytualnych odtworzeń czy traumatycznych odegrań.

Witold Mrozek, https://www.dwutygodnik.com/artykul/10013-papiez-umiera.html,

Przedstawienie koncentruje się na ostatnich dnia życia papieża. To w istocie docudrama – inscenizowana relacja o charakterze dokumentalnym. Nie tylko z braku konwencjonalnej fabuły i przypisanych jej cech – bo oglądamy nieudramatyzowane ludzkie umieranie – ale i z powodu licznych pojawiających się na ekranach fragmentów wypowiedzi medyków i papieskich współpracowników przedstawiających to umieranie w terminach medycznych i religijnych (...).
Ten dokumentalizm pozwolił uniknąć możliwej pułapki sentymentalizmu i taniego patosu z jednej strony, z drugiej zaś szyderstwa. Uniknięcie pokusy dramatyzowania zdarzeń i pozostanie na poziomie oszczędnej w środkach rekonstrukcji dało twórcom spektaklu szansę na osiągnięcie kilku rzeczy. Pozwoliło zaproponować refleksję nad relacją ludzkiego ciała i instytucji, nad rolą mitu w polskiej przestrzeni społecznej i ze zdystansowanym szacunkiem odłączyć od tego kwestię religii. Same problemy nie są nowe, postać papieża Polaka czyni je jednak niezwykle wyraźnymi i istotnymi (...).
Przy tym wszystkim spektakl „Śmierć Jana Pawła II” unika pułapki obrazy uczuć religijnych – nie dotyka kwestii wiary, czy świętości. Pozostaje na poziomie społecznego dyskursu i kulturowych instytucji. Forma wybrana do prezentacji napięć pozwoliła uniknąć takiego – bezprzedmiotowego w gruncie rzeczy – zaangażowania.

Maciej Kijko, https://kulturaupodstaw.pl/smierc-i-mit/, 4 marca 2022

Poznański spektakl obrazuje proces umierania, spełniając podstawowe zadanie teatru: pozwala widzom na afektywny powrót ku źródłom największych traum i daje szansę na uzbrojenie się przeciwko widmowym i realnym powrotom własnych lęków.
Powtórzymy: „Śmierć Jana Pawła II” to spektakl dla każdego, niezależnie od wyznawanej wiary lub poziomu religijnego sceptycyzmu. Będąc prezentacją historycznych zdarzeń, których niedopowiedzenia uzupełniane są przekonującymi hipotezami, realizacja ta dopełnia narrację mówiącą o człowieczeństwie tytułowego bohatera. Równocześnie jednak pozostawia widzów z pytaniem, czym święte umieranie różni się od milionów innych śmierci. Widowisko Skrzywanka może zaskoczyć zarówno teatralną publiczność znającą wyrazisty styl tego reżysera, jak i tych, którzy oczekują konwencjonalnej inscenizacji na kanwie zdarzeń historycznych.
(...) Faktograficzna wierność prezentacji i pozbawienie jej autorskiego komentarza, pozostawia otwartą przestrzeń interpretacyjną. Może to dezorientować widzów, jeśli przyzwyczajeni są do teatru z tezą i oczekują ukierunkowanej dramaturgicznie prezentacji. Tutaj potencjał możliwych znaczeń pozostaje otwarty, co ujawniają skrajne reakcje publiczności, rozciągające się pomiędzy biegunami głupkowatego śmiechu i manifestacjami emocjonalnego wstrząsu, a nawet traumy.
Dyrektor artystyczny poznańskiego Teatru Polskiego Maciej Nowak bezpośrednio po premierze stwierdził, że „Śmierć Jana Pawła II” to nie tyle spektakl teatralny, ile specyficzne, doniosłe „wydarzenie”. Sam nie mam jednak wątpliwości: faktograficzna podstawa prezentacji, ucieleśnienie postaci będącej bohaterem zbiorowej wyobraźni, emocjonalny odbiór i gwałtowne reakcje widzów świadczą o teatralności projektu zrealizowanego przez Jakuba Skrzywanka wraz z zespołem aktorskim i zespołem realizatorów i realizatorek. (...) Dokumentalny, sceniczny re-enactment uruchamia performatywny potencjał wydarzenia z przeszłości, pozwalając ponowne doświadczenie i rewizję jego znaczeń.
Idźcie do Teatru Polskiego, żeby zobaczyć i przeżyć poważny, pozbawiony cienia ironii, a może i przejmujący spektakl Jakuba Skrzywanka. Niezależnie od tego, z czym z niego wyjdziecie, trafna może się okazać – powtarzana przez Macieja Nowaka na początku jego dyrekcji – myśl Tadeusza Kantora, że „do teatru nie chodzi się bezkarnie”.

Piotr Dobrowolski, https://czaskultury.pl/artykul/swietych-umieranie/, 9 lutego 2022

„Śmierć Jana Pawła II” w reżyserii Jakuba Skrzywanka i dramaturgii Pawła Dobrowolskiego w poznańskim Teatrze Polskim to zupełnie inne i nie Kościołowi rzucone wyzwanie, choć z łatwością może zostać uznane za kolejną prowokację czy świętokradztwo. Już choćby nagie męskie ciało reprezentujące Świętego Polskiego Papieża może być trudne do zniesienia dla czcicieli figury. Ale tym razem naprawdę bardzo trzeba uważać i zanim powie się cokolwiek – obejrzeć przedstawienie bez uprzedzeń. Ten spektakl jest równie niewygodny dla wszystkich. Owszem, wiernych oburzy zapewne odsłanianiem (dosłownym) cielesności Świętego. Ale licznym osobowościom uciekającym w memiczny śmiech od wszystkiego, co serio, sprawi kłopot i dosłownością śmierci cielesnej, i powagą kościelnego rytuału, i sformalizowaną, ale przecież niekwestionowaną duchową siłą jego modłów.
(...) Zapewne będą widzowie, których ona oburzy lub po prostu zniesmaczy, rodząc podstawowe dla całego tego przedstawienia pytanie: „po co to pokazywać?”. Na najprostszym poziomie odpowiedź jest taka, że w procesie umierania troska o fizjologię i higienę wydalania stanowi jeden z najważniejszych i najpoważniejszych obowiązków. Jest też punktem granicznym – punktem przyjęcia odpowiedzialności i wejścia w sferę intymności.
(...) logiczny i konsekwentny jest finał z zaproszeniem widzów, by podchodzili do Umarłego. To oczywiście pułapka bardzo dwuznaczna – zarazem potwierdzenie siły teatru i jego przekroczenie. Teatr odwraca się ku publiczności i zadaje jej podstawowe pytanie, które nagle formułuje mi się w ewangeliczny cytat: „Ale coście wyszli zobaczyć?”.
(...) Nie wszedłem na scenę nie z powodu papieża, wiary czy Kościoła. Nie wszedłem z powodu teatru. Miałem poczucie, że tym razem coś się w nim stało naprawdę i że moim wejściem na scenę paradoksalnie tej realności zaprzeczę. Dziwne? Czyż nie mówiłem, że traktuję teatr zbyt poważnie? Po tym spektaklu tym bardziej nie potrafię inaczej.

Dariusz Kosiński, https://www.tygodnikpowszechny.pl/idz-i-patrz-170793, 9 lutego 2022

Kolejny raz Teatr Polski zaproponował niezwykle przemyślany spektakl, w którym zespół aktorski lśni dzięki wspólnej pracy wszystkich realizatorów i realizatorek.

Prócz kreacji aktorskich, które ożywiły wizję Jakuba Skrzywanka, na uwagę zasługuje scenografia Agaty Skwarczyńskiej, która pozwala przenieść się do Watykanu i być w tej prywatnej przestrzeni, uczestniczyć w jakże intymnych sytuacjach. Ten miniaturowy pałac Watykański z kopułą robi największe wrażenie, gdy padają na niego promienie światła i projekcji. O realizm kostiumów zadbała Paula Grocholska i strój wprowadził widzów w wyjątkowy nastrój. Michał Błoch, lekarz zajmujący się pediatrią paliatywną, we współpracy z choreografką, Agnieszką Kryst doprowadzili odtwórcę głównej roli, Michała Kaletę do ekstremum realizmu. Na scenie widzimy schorowanego mężczyznę bliskiego śmierci. I to wszystko przy akompaniamencie muzyki Karola Nepelskiego pozwala w pełni doświadczyć tego teatralnego zdarzenia.
Chociaż lista współtwórców jest długa, to warto jeszcze wspomnieć o dwóch kwestiach. Charakteryzacja (Jola Łobacz, Magdalena Chrzuszcz), która sprawiła, że przystojny mężczyzna, 46-letni Michał Kaleta nie tylko dzięki swojej grze, ale i charakteryzacji upodobnił się papieża na łożu śmierci. (...)
„Śmierć Jana Pawła II" w reżyserii Jakuba Skrzywanka to misterium umierania, które obnaża nawet tych będących „najbliżej" Boga. Reżyser wraz z dramaturgiem, Pawłem Dobrowolskim stworzyli spektakl, w którym język włoski, polski i łacina tworzą wspólną opowieść. W kulturze, w której tak często mówi się o śmierci prawie nigdy nie wspomina się o umieraniu. Ten proces obdziera nas ze wszystkiego co mieliśmy i sprawia, że jesteśmy nędzni i tacy sami, bo nic już nie ma znaczenia.

Natasza Thiem, http://www.dziennikteatralny.pl/artykuly/smierc-zmonetyzowana.html, 9 lutego 2022

już w samym tytule - Śmierć Jana Pawła II - tkwił pewien wywrotowy i obrazoburczy potencjał. Problem w tym, że na tym potencjale kończy się cała "skandaliczna" wymowa spektaklu. A każdy zagorzały tropiciel deptania świętości w teatrze, jeśli tylko zdecyduje się zasiąść na widowni, przeżyje rozczarowanie. Bo zamiast "obrażania Kościoła" czy "szargania pamięci Ojca Świętego" stanie przed wnikliwym, ale i bardzo trudnym do udźwignięcia studium śmierci człowieka. A czy śmierć może kogoś oburzać? Stykamy się z nią od kilkunastu miesięcy bardzo intensywnie, obserwując pandemiczne statystyki. Wielu z nas nosi w sobie świeżą traumę utraty bliskiej osoby. Dla nich spektakl Skrzywanka może być ekstremalnym przeżyciem. Dla mnie był.
(...) Wnikliwe, przejmujące, do bólu fizyczne studium śmierci proponuje w teatrze Jakub Skrzywanek. Spektakl Śmierć Jana Pawła II w jego reżyserii w Teatrze Polskim to przeżycie graniczne.
(...) Michał Kaleta gra konającego papieża przejmująco. Przez cały spektakl nie wypowiada ani jednego słowa, gra schorowanym, powykręcanym od bólu ciałem, rzężącym oddechem, charczeniem, bezsilnymi ruchami rąk. I gra fenomenalnie.

Sylwia Klimek, https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/news/spektakle,c,4/studium-smierci,176412.html, 8 lutego 2022

Papież ma cewnik i pampersa, charczy, krztusi się i bełkocze. Umiera. A to jest dalekie od eleganckiego mitu. Spektakl o jego śmierci jest brutalnie naturalistyczny i dosłowny, ale to może być ostatni taki hołd dla Jana Pawła II, zanim dyskursem publicznym na dobre zawładnie pokolenie robiące o nim wulgarne memy.
(...) Skrzywanek, zgodnie ze swoimi zapowiedziami, nie analizuje i nie ocenia jego działalności i dorobku, skupia się wyłącznie na jego umieraniu.
(...) Michał Kaleta odtwarza to wszystko w sposób niezwykle poruszający i przekonujący.
(...) Jeśli jednym z zadań teatru ma być oswajanie z rzeczywistością, ten spektakl oswaja z jej szczególnie bolesnym fragmentem. I robi to w niezwykle poruszający sposób.

Przemek Gulda, https://ksiazki.wp.pl/papiez-nie-zyje-na-scenie-pokazano-smierc-jana-pawla-ii-minuta-po-minucie-6734414032026336a, 6 lutego 2022

Autor pokazał bardzo ludzki i do bólu biologiczny aspekt umierania w perspektywie całej otoczki medialnej, jaka wytworzyła się wokół tego wydarzenia. Niemal wszyscy w Polsce śledzili, jak Jan Paweł II kończy swoje dni. Skrzywanek sugeruje jednak, że przeżywając wspólnie tak intymny moment w życiu człowieka jak śmierć, mało kto zdawał sobie sprawę z cierpienia i „brzydoty”, jaka się z tym wiąże. Dla mnie osobiście spektakl był jednak pokazem prawdy o życiu i miłości, która dla osoby rozpieszczonej wygodą pierwszego świata, może wydawać się brutalna. Obecnie kultura pokazuje nam piękne i romantyczne obrazy, ludzi zakochanych, szczęśliwych, a wszystko to w słodkim opakowaniu silnych emocji. Ludzie na filmach często umierają bohatersko i cały trud z tym związany przedstawiany bywa niemal poetycko. Reżyser spektaklu całkowicie niszczy ten obraz. Papież w jego przedstawieniu kaszle, ślini się i dusi; próbując jeść lub napić się wody, dławi się i potrzebuje pielęgniarza, który go wytrze i podstawi mu miskę. (...) Ktoś mógłby uznać to za obrazoburstwo. Nie przeczę, że pewnych elementów mogłoby w spektaklu nie być, ale nie zrujnowało to przekazu, jaki do mnie dotarł. Miłość to nie tylko cukierki, to także opieka nad człowiekiem starym i chorym, który nie potrafi prawie nic zrobić samodzielnie ani nawet skutecznie zakomunikować swoich potrzeb. Wymaga to ofiary – znoszenia trudności, bezsilności, brudu i smrodu. Tylko właśnie na tym również polega miłość – być z drugim do końca, w chwilach radosnych i w tych trudniejszych, nieraz dużo trudniejszych. (...) Nie będę dyskutował z samą tezą autora o tym, co zostało z młodych z Jana Pawła II. Chciałbym jednak powiedzieć może coś zaskakującego – to nic złego, że papież jest bohaterem memów. Myślę, że z niektórych z nich – takich, które nie przekraczają granicy dobrego smaku – papież sam by się śmiał. I nie ukrywam, że ja też się z nich śmieję. Nawet do spraw poważnych warto mieć nieco dystansu. Problemem nie są memy, lecz to, że za nimi nie poszły żadne treści. Papież w umysłach wielu młodych jest więc TYLKO memem, i nikim więcej.

Piotr Ewertowski, https://misyjne.pl/zycie-i-smierc-to-nie-bajka-ani-mem-kilka-refleksji-wokol-spektaklu-smierc-jana-pawla-ii-komentarz/?fbclid=IwAR0oxNbyv1YgPMn3F0T8DE_B4Qu-2Rs2L2Bsf3wgken_JI_XaAdZZA9CNuI, 7 lutego 2022

Teatr Polski w Poznaniu nie po raz pierwszy bierze na teatralny warsztat trudny, ale także bardzo kontrowersyjny temat. (...) nie poruszono tematów, których mógłby obawiać się Kościół Katolicki. Skupiono się przede wszystkim na mitycznym fenomenie Karola Wojtyły oraz jego wielkim, czasem absurdalnym, wpływie na Polaków.
(...) Należy zwrócić uwagę na znakomitą grę aktorską Michała Kalety, który niezwykle realistycznie wcielił się w trudną rolę umierającego papieża. Aktor musiał udźwignąć nie tylko intensywne emocje ostatnich chwil Karola Wojtyły, ale także wierne odwzorować oznaki choroby, w tym bezwładność ciała. (...) sprawia, że odbiór spektaklu staje się przeżyciem wielokrotnie bardziej złożonym.

Michalina Brzuska, http://www.gazetafenestra.pl/2022/02/smierc-jana-pawla-ii-spektakl-dla-wtajemniczonych/?fbclid=IwAR0jxCbd_-RFbuob3A2Ur7WSj1L1enzqjeclsC5Mw-ak1oXyI9MhhsPK8oQ, 5 lutego 2022

Śmierć Jana Pawła II nie daje powodów do wielkiego oburzenia.
(...) Zdziwienie może budzić chyba jedynie wybór aktora. Wycieńczonego chorobą, 85-letniego Jana Pawła II gra Michał Kaleta, przystojny 45-latek. Charakteryzacja, precyzja gry aktorskiej i siła sugestii robią jednak swoje i dramat choroby i śmierci papieża, który pozostał człowiekiem, są w jego wykonaniu poruszające.
(...) Spektakl ma wymiar czysto ludzki. I współczesny. Po pierwsze dlatego, że sceny umierania, śmierci i przygotowywania ciała papieża do pogrzebu przerywane są nagraniami wideo, na których poznaniacy i poznanianki z różnych generacji odnoszą się do postaci papieża i do przeżywania jego śmierci. Wychodzi z tego opowieść o zbiorowej histerii, po której zostały co najwyżej wyblakłe wspomnienia.
(...) Oglądanie całości każe myśleć o tych wszystkich, którzy odchodzili w covidowych restrykcjach, w przepełnionych szpitalach, w samotności, pozbawieni możliwości kontaktu z bliskimi i godnego pożegnania. A potem byli chowani w krótkich, niemal pokątnych ceremoniach, w asyście najwyżej kilku osób.

Aneta Kyzioł, https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/2153523,1,smierc-jana-pawla-ii-w-teatrze-tworcy-moga-spac-spokojnie.read, 6 lutego 2022

"Śmierć Jana Pawła II" widziałem na próbie generalnej i premierze. I zobaczyłbym raz jeszcze - dla wspaniałego aktora Michała Kalety, który wcielając się w umierającego na naszych oczach Jana Pawła II przekracza pojęcie roli. Dla imponującego świata i realnego, dokumentalnego, co istotne, odchodzenia papieża w obecności widzów. Przeżyliśmy to 17 lat temu, ale ledwie w skrawku wobec tego, co przetrwało w zapiskach lekarzy i sekretarzy obecnych przy nim do końca. To spektakl o śmierci i przepaści międzypokoleniowej. Jedni na widowni płakali, inni rechotali ze śmiechu. Ten spektakl przekroczył granice teatru, by uruchomić rewizję i dyskusję.

Przemek Bollin, Newsweek, 6 lutego 2022

Spektakl z poznańskiego Teatru Polskiego to najbardziej spójna i przemyślana dotąd inscenizacja Skrzywanka, oparta na konsekwentnym koncepcie.
(...) Chwilami tylko przełamywana iluzja realizmu podtrzymywana jest nawet językiem – personel medyczny mówi na scenie po włosku.
(...) Umierającego Karola Wojtyłę zaskakująco gra Michał Kaleta – postarzony charakteryzacją, dyszący ciężko w drgawkach, 46-latek naturalistycznie wcielający się w odchodzącego starca. Inny, choć też bardzo dobry, jest pomysł Andrzeja Szubskiego na postać abp. Stanisława Dziwisza, zarządzającego tu całym watykańskimi medialnym spektaklem. Gra go chłodno, z cynicznym zacięciem, ale bez mimetycznego naśladowania małopolskiego akcentu czy parodiowania dość ludowego sposobu bycia dzisiejszego kardynała.

Witold Mrozek, https://wyborcza.pl/7,75410,28078954,konajacy-starzec-zmienia-sie-w-ikone-teatr-pokazal-smierc-papieza.html, 6 lutego 2022