Reżyseria, koncepcja i koncepcja choreograficzna
Piotr Sędkowski
Konsultacje dramaturgiczne
Eugenia Balakireva
Scenografia i kostiumy
Kornelia Dzikowska-Demirska
Muzyka
Aleksandra Słyż
Choreografia
Katarzyna Kania
Reżyseria światła
Monika Stolarska
Inspicjent
Karol Gromek
Premiera
11-06-2025
Scena:
Malarnia
Czas trwania
1 godz. 45 min.
Liczba przerw
0

PREMIERA 4221

 

Co działo się z Chopinem podczas ostatnich godzin jego życia? Gdzie był jego umysł, kiedy tracił świadomość na minuty przed wypowiedzeniem ostatnich słów? 

Właśnie od ostatnich chwil życia Chopina, twórcy spektaklu chcą zacząć poszukiwania odpowiedzi na pytania dotyczące zarówno życia kompozytora, jak i natury mitu genialnego, narodowego twórcy.

Dlaczego, wychodząc z Hadesu, Orfeusz spojrzał na Eurydykę i utracił ją na zawsze? Przez niecierpliwość, namiętność, czy przez nieświadomy, wewnętrzny przymus, który kazał mu zejść za nią do świata umarłych i – przez własne działanie – ją stracić?

Co kierowało Chopinem, gdy niemal umierający, decydował się dać swój ostatni koncert poświęcony weteranom powstania listopadowego – duma, tęsknota, patriotyzm? Dlaczego więc wcześniej odrzucił rosyjski paszport, dzięki któremu mógłby wrócić do swoich bliskich i do ukochanej Polski? 

Fryderyk Chopin jeszcze za życia stał się mitem – narodowym i światowym. Więc może – jak pisał o Orfeuszu Maurice Blanchot – Chopin “posłuszny był najgłębszym wymogom dzieła, jak gdyby, dzięki temu natchnieniu, wydzierając piekłu mroczny cień – nieświadomie – wydobył je na jawę?”

Czy miał wybór? Czy mógł nie wpisać się w scenariusz mitu o boskim twórcy? A może, jak Orfeusz, mógł być w pełni oddany tylko pieśni?

Mogąc oprzeć się na jedynie opisach momentów z życia Chopina, niepełnej korespondencji i nie posiadając dających całkowitą pewność zapisów rozmów kompozytora, twórcy postanowili uczynić głównymi mediami spektaklu obraz i ciało. Spektakl opowiedziany jest za pomocą choreografii…

 

Patronat nad premierą objął Narodowy Instytut Fryderyka Chopina

Elementy garderoby ufundowała firma

Recenzje

Pierwsza, oniryczna, tańczona część jest intrygująca. Ciemność sceny wciąga, ruch ciał kreuje sensy, dźwiękowy ambient halucynuje (...).
Cudowne są partie performera Kacpra Szklarskiego. Monika Roszko w pozycji siedzącej gra opętanie i robi to fenomenalnie. Wizualnie uwodzi stroboskopowa sekwencja Orfeuszowska

Waldemar Kuligowski, facebook.pl, 11 czerwca 2025

Spektakl „Śmierć Chopina" zdaje się zatem mroczną symfonią balansującą na granicy jawy i obłędu. Wypełniająca scenę ciemność idealnie oddaje niepokojące wizje i wdzierające się w nie upiory, zaś wyzwolone ciała zdają się przekraczać granicę rozumu, odwołując się do pierwotnych emocji i niespokojnych fantazji.

Twórcy, w mroczne sekwencje gasnącego umysłu, wplatają ponadto elementy współczesnego wykorzystania twórczości Chopina. Począwszy od krwiożerczego przemysłu artystycznego po pełne żalu i przemocy realia akademii muzycznych czy konkursów chopinowskich, gdzie geniusz i pasja zderzają się z hipokryzją oraz władzą. Niepokojące sceny idealnie dopełniają pełne mroku majaki, obnażając niezmienne demony szaleństwa i geniuszu.

Podsumowując, „Śmierć Chopina" to spektakl, który bezustannie uwodzi subtelnością gestów oraz niepokoi dzikością rozedrganych ciał. Twórcy, snując mroczne fantazje dotyczące życia i twórczości kompozytora, zdają się budzić uśpione demony szaleństwa, obnażając samotność oraz rozpacz jakie pociąga za sobą piętno geniuszu.

Co za tym idzie, „Śmierć Chopina" to spektakl pobudzający pierwotne uczucia i intuicje, wobec których „szkiełko i oko" mędrców zdaje się bezbronne.

Aleksandra Sierka, dziennikteatralny.pl, 14 czerwca 2025

Śmierć Chopina jest nie tylko inscenizacją biograficznych i psychicznych wydarzeń. Twórcy podejmują głębszy temat roli artysty i sztuki w społeczeństwie oraz mitotwórczego potencjału jednostki. Zadają podstawowe pytanie: czy wpisanie człowieka w rolę legendarnego artysty odbywa się z jego udziałem i za jego zgodą, czy może zachodzi zupełnie arbitralnie? Sędkowski eksploruje ten obszar, sięgając do źródeł i przywołując postać Orfeusza. Archetyp artysty ukazany zostaje w ekstatycznym tanecznym transie wzmocnionym ambientową muzyką (Aleksandra Słyż) i stroboskopowym światłem (Monika Stolarska). Sztuka pochłania Orfeusza bezgranicznie. Jest on jednocześnie jej kreatorem i więźniem. Przywołanie mitu i zestawienie antycznego bohatera z Chopinem skłania do refleksji nad koniecznością poświęcenia się dla dzieła.

Uniwersalizacji sensów sprzyja również kontekst romantycznego mesjanizmu. Na scenie pojawiają się dwaj główni piewcy tej idei: Andrzej Towiański (Piotr B. Dąbrowski) i Adam Mickiewicz (Michał Kaleta). Ten pierwszy to przerysowany demiurg, uzdrawiający opętaną Celinę Mickiewiczową (zjawiskowa Monika Roszko).

Adam Jaźwiński, teatr-pismo.pl, 24 czerwca 2025

Śmierć Chopina to kolejny po Cudzoziemce Marii Kuncewiczowej w reżyserii Katarzyny Minkowskiej oraz Śmierci Jana Pawła II autorstwa Jakuba Skrzywanka nekroperformans w repertuarze Teatru Polskiego w Poznaniu. Nie ma tu jednak mowy o powtarzaniu tych samych, zgranych motywów - choćby dlatego, że przedstawienie Piotra Sędkowskiego sięga odważnie po język choreografii, marginalizując rolę dialogów. Śmierci Chopina bliżej wszakże do pierwszego z wymienionych spektakli, gdyż twórców nie interesuje samo tylko umieranie kompozytora, ale też bilans jego życia. Akcja rozpoczyna się więc w roku 1849, ale dość szybko przenosi się wstecz, aż do dzieciństwa i młodości pianisty.

Adam Domalewski, IKS, 1 lipca 2025

Wspomniane sceny (i kilka innych) składają się na pierwszą część przedstawienia – uwodzącą połączeniem efektów wizualnych (m. in. dzięki reżyserii światła Moniki Stolarskiej), muzyki i ciekawej – a w wykonaniu Szklarskiego niejednokrotnie znakomitej – choreografii, w której z powodzeniem odnajdują się też aktorzy Teatru Polskiego.

Tomasz Kowalski, czaskultury.pl, 1 września 2025