„Śmierć pracownika” to popkulturowy anarchistyczny żart, w którym antyczny mit trafia do dyskontu z niemieckim kapitałem. To świat sklejony z klisz i schematów, w którym nieistotne jest prawdopodobieństwo, ponieważ głównym motorem działania jest czysty bunt i potrzeba odreagowania świata, systemu, który został nam dany jako jedyny i sprawiedliwy. To jest próba teatru bez historii, albo historii zagubionej w odnośnikach i cytatach, historii, która stała się zakładnikiem języka. Współczesna odyseja między biurkami od jednego boksu do drugiego.
„Śmierć pracownika” przypomina dryfujący statek, kombinat dawno już zlicytowany, w którym sens bycia przejawia się już tylko w językowych tyradach. Ten kombinat noszący wyraźne rysy poprzedniego ustroju przypudrowany jest tylko na wzór nowoczesnych szklanych biurowców, ale gdy zapada noc zaczyna się znajomy, romantyczny sabat czarownic, niszczone są drukarki i faksy, aby następnego dnia w mozolnej ręcznej pracy odnaleźć namiastkę sensu dalszego trwania…
Iwo Vedral
Dramat „Śmierć pracownika” Michała Kmiecika otrzymał nagrodę główną oraz nagrodę publiczności w czwartej edycji konkursu dramaturgicznego METAFORY RZECZYWISTOŚCI 2011.
Recenzje
Wszyscy bohaterowie dramatu to nam współcześni – zdeterminowani bezrobotni, biznesmeni, których interesuje szybki zysk, posłuszne sekretarki i pnący się po szczeblach kariery pracoholicy. (...) Vedral inscenizacyjnie ubogacił tekst i wydobył z niego esencję. Na wyrazy uznania zasługuje ponadto Piotr B. Dąbrowski za perfekcyjne wcielenie się w postać W sprawie pracy. Wojciech Kalwat również stworzył na wskroś przenikliwą kreację Posiadacza. Uwagę zwraca jego doskonały głos i wytworzona aura wodza. Jakub Papuga świetnie zagrał Przed awansem, rolę idealną dla jego emploi.
Patrycja Kowalczyk, www.teatralia.com.pl, 13 lutego 2012
