Przekład
Janusz Bogdan Roszkowski
Reżyseria i opracowanie muzyczne
Łukasz Zaleski
Scenografia i kostiumy
Kornelia Trawkowska
Wideo
Ernest Wińczyk
Inspicjent
Magdalena Matusewicz
Premiera
20-06-2015
Scena:
Galeria
Czas trwania
1 h
Liczba przerw
0

Bohaterem „Spowiedzi szaleńca” jest sam Strindberg – poeta, człowiek teatru, wagabunda, skandalista, podrywacz, pijak. Nie mógłby nim być nikt inny. To spowiedź w pierwszej osobie.

Czym ma być to przedstawienie? Wewnętrznym monologiem o kobiecie bez kobiety? Arcyzabawnym stand-upem, wyśmiewającym wszystkie własne przywary i kłopoty z płcią przeciwną? Jeśli na każdym przedstawieniu nie będą rozlegać się salwy gorzkiego śmiechu z pewnością będziemy zawiedzeni.

Może „Spowiedź szaleńca” będzie koncertem, skoro muzyka ma być jednym z podstawowych budulców tego teatralnego zdarzenia? Albo popisem klauna-błazna-szaleńca? Z dorysowaną małą kroplą pod okiem, może ledwo zauważalną? Klauna, który próbuje wzruszać tak samo jak bawić. Kto jest bohaterem? On czy one?
Wyruszycie z nim w tę podróż? Bez czterech kółek, ale z naszym szaleńczym przewoźnikiem. Podróż do wnętrza kobiety, z męskim przewodnikiem. Podróż na tle kobiecych ramion, palców, pleców! Porozmawiajmy o kobietach!

 

Spektakl powstał w ramach Pracowni Inicjatyw Aktorskich (PiniA) oraz we współpracy z Fundacją Cukier Puder.

Recenzje

W tytułową rolę wcielił się Przemysław Chojęta. Aktor niebanalny i tak przekonywujący, że widz miał wrażenie, że oto spotkał na swojej drodze prawdziwego szaleńca. Mężczyznę pogrążonego w najciemniejszych zakamarkach obłędu, dla którego nie ma już żadnego ratunku, i który na zawsze pozostanie osamotniony w swojej chorobie. Targany skrajnymi emocjami – od nienawiści aż po miłość, balansował na cienkiej granicy całkowitego załamania psychicznego i euforii.
Spektakl był pewnego rodzaju eksperymentem, w którym znaczącą rolę odgrywała publiczność. A może w ogóle jej nie było? Może wszyscy widzowie, którzy byli w przestrzeni Teatru Polskiego, stali się, mimo swojej woli, uczestnikami tej porywającej spowiedzi? Zachęcani przez tytułowego szaleńca weszli w interakcję, której celem było oczyszczenie duszy obłąkanego i przywrócenie jego psychiki do stanu przedmałżeńskiego. Czy się udało?

Marta Łuczkowska, www.swiatkultury.pl, 26 czerwca 2015