PREMIERA NR 4227
Hrabia Henryk ma wszystko. Status, pieniądze i autorytet. Aprobatę świata artystycznego. Wpływowych znajomych. Kochającą żonę. Wspaniałego syna. Ale wszystko, to czasem za mało, by wypełnić pustkę w ludzkim sercu. Wszystko, to czasem za mało, by powstrzymać nadciągający koniec.
Świat trzęsie się w posadach. Tynk opada ze zdobionego sufitu. Parkiety pałaców drżą. Nadchodzi rewolucja. Wszystkie skandale i sekrety władzy mają zostać ujawnione. A w te zamieszane są osoby z najbliższego kręgu Henryka. Ludzie, których uznawał za przyjaciół. A może nie chciał widzieć, kim są naprawdę? Może zbyt wiele im zawdzięczał? Nie można jednak pozostawać ślepym.
Rewolucjoniści z Pankracym na czele chcą całej prawdy. Ale czy są gotowi ją przyjąć? Czy jako ludzkość jesteśmy na to gotowi? Jesteśmy gotowi przyjąć całą prawdę o świecie, skoro często nie jesteśmy w stanie przyjąć prawdy na temat własnej rodziny i samych siebie? A prawda będzie bolesna, bo będzie dotyczyć krzywdy wyrządzonej tym najsłabszym i najmniejszym. Tracący wzrok Orcio spróbuje otworzyć ojcu oczy na to, co działo się tuż pod jego nosem.
Postaci nie błądzą, wirują w epileptycznym tańcu. Wszystko jest zbyt nagłe, zbyt szybkie, zbyt niezrozumiałe. Tak łatwo przeoczyć to, co istotne. Tak łatwo przespać apokalipsę, gdy rozgrywa się w naszym kraju, na naszej ulicy, w naszym domu, w naszej głowie. Tak łatwo to wszystko przeoczyć, gdy na pierwszy plan wysuwamy swoje wielkie, nienaruszalne, egoistyczne JA.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Ministra „Teatr” 2026

